Choć wydawać by się mogło, że 42mm w odniesieniu do koperty zegarka to nie dużo, to kwadratowy kształt w rzeczywistości sprawia, że na nadgarstku BR 03-51 GMT robi wrażenie znacznie większego i masywniejszego. Na szczęście grubość koperty (10mm) sprawia, że czasomierz dość dobrze układa się na ręce, choć do komfortu noszenia zegarka okrągłego trochę brakuje. Pasuje i do garnituru, i do jeansów, bez przesadnej elegancji, ale i absolutnie nie w klimatach sportowych. Znakomita większość topowych i uznanych marek zegarkowych ma w swoim portfolio absolutną, pierwszoplanową gwiazdę – zegarek, z którym kojarzy ją każdy mniej lub bardziej wytrawny kolekcjoner. U Tudora bez dwóch zdań – i chyba nie będziecie w tej kwestii ze mną polemizować – taką rolę pełni Black Bay. Całej plejadzie klasycznych zegarków z wyższej półki postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się z perspektywy manufaktury A. Lange & Sohne i jednego z jej najprostszych modeli w ofercie - 1815 Thin. Glashütte Original to marka, której historia powstania oraz późniejszych przekształceń jest tak bogata i zawiła, że należałoby poświęcić kilka obszernych paragrafów na jej opisanie. Na nadgarstku układa się bardzo przyjemne, także dzięki profilowanym uszom. Od spodu w obudowę wkręcono pełny dekiel, ozdobiony w środkowej części dużym logo Longinesa. Po prawej masywne osłony otaczają dużą (może nawet troszkę zbyt dużą) zakręcaną koronkę, od góry ozdobioną wygrawerowaną klepsydrą.
By zadowolić oczekiwania klienta zegarka z tego pułapu cenowego, mechanizm widoczny jest gołym okiem przez okienko dekla, ale na temat jego wykończenia nie będę się wypowiadał - bo go zwyczajnie nie ma. 4R36 to jeden z palety absolutnie roboczych mechanizmów Seiko, mający spełnić swoje zadanie i nic ponad to. Przejdźmy teraz do najważniejszego, czyli samego Seiko Prospex SPB143J1. Koperta czasomierza ma średnicę 40,5 mm, 13,7 mm grubości, a lug-to-lug wynosi 47 mm. Krótkie uszy oraz wyprofilowanie obudowy ('wygięty' profil i odstający dekiel) sprawiają, że dobrze dopasuje się niemal do każdego nadgarstka, nawet bardzo drobnego. Zegarek jest czytelny i nie przytłacza, powiedziałbym: w sam raz. replica Audemars Piguet Kwarc i elektronika dają możliwości, do których zegarmistrzostwo mechaniczne nawet nie aspiruje (głównie dlatego, że zwyczajnie nie może). Choć technologia ta niemal unicestwiła mechanikę w latach 70-tych ubiegłego stulecia (nomen omen za sprawą marki, o której jest ten tekst i modelu o tej samej nazwie - Astron), dzisiaj kwarc jest raczej kojarzony z zegarkami dolnego segmentu rynku (tzn. L.U.C XPS 1860 jest zegarkiem, który stanowi 'Chopardową' interpretację klasyka w wersji Ultra-Thin, Slim i wszelkiej maści innych określeń, jakimi opisuje się zegarki z cienkimi mechanizmami i kopertami. Na szczęście projektanci z Schaffhausen (dowodzeni przez Christiana Knoopa, z którym wywiad możecie przeczytać TUTAJ) powstrzymali się od szalonych designerskich popisów i pozostali wierni oryginałowi.
Będę zupełnie szczery – moje dotychczasowe postrzeganie Baume & Mercier miało raczej mgliste oblicze. Zawsze kiedy w styczniu lecieliśmy do Genewy na otwierający rok SIHH, na premiery tej firmy czekałem chyba najmniej. Od lat B&M nurzało się w zegarkowej przeciętności, tworząc kolekcje skierowane do ciężkiego do zdefiniowania klienta. Jak zatem marce udało się zaoferować zegarek z wirującym balansem w takiej cenie? Odpowiedź jest prosta – dzięki zredukowaniu ilości pracy ludzkich rąk. Podczas gdy w manufakturach typu Patek Philippe, Vacheron Constantin, czy A. Lange & Sohne samo wypolerowanie jednego komponentu potrafi zająć długie godziny (a nawet tygodnie) w TAGu z pomocą maszyn trwa to krótką chwilę.