Niestety dużym minusem jak dla mnie jest brak sekundnika, gdyż po pierwsze zegarek sprawia wrażenie 'martwego', a po drugie nie można zbadać odchyłek dobowych. Po tygodniu testu (na ręku, w rotomacie oraz leżący w bezruchu) sumarycznej odchyłki minutowej zauważalnej w stosunku do kwarcowego zegarka nie stwierdziłem żadnej. Obecna w zegarkach VULCAIN od przeszło 60 lat komplikacja alarmu Cricket znalazła swoje miejsce w całym szeregu automatycznych i manualnych kalibrów. Na potrzeby Anniversary Heart skonstruowano nowy, ręcznie nakręcany Calibre V-18 o wymiarach 28×5.6mm i 157 komponentach. Przepiękny design Chronowissów, z ich unikalnymi na rynku tarczami (emalie w modelu Orea i szeroko stosowane w większości zegarków tarcze ze srebra 925, ozdabiane na ręcznie operowanych giloszarkach) czerpał najlepsze elementy z dziedzictwa Bregueta, dodając bardzo wysoką jakość wykonania, nietypowe mechanizmy i poczucie posiadania zegarmistrzowskiego dzieła. Seiko pierwszego nurka pokazało w 1965 r., a był to model 6217-8000, znany także jako 62MAS-010 (62 Model AutoMAtic Selfdater). Wykonany ze stali, wodoszczelny do 150 m zegarek z 37 mm kopertą i zamkniętym wewnątrz werku taktowanym na 2,5 Hz. W 2017 roku Japończycy zaprezentowali w miarę wierną reedycję tego czasomierza – ref. SLA017. W testowanej opcji Doxa SUB 300 kosztuje 2490 EUR (~11300 PLN) a to znaczy, że nie zrujnuje budżetu tak jak wielu co prawda nieco znamienitszych ale i nieporównywalnie droższych konkurentów. No i mniej oryginalnych estetycznie, a to tez nie bez znaczenia. Oczywiście do testowanego PAMa mam też zastrzeżenia. Bynajmniej nie do całej kompozycji i do projektu, ale do wykonania jednej ze wskazówek. Może to wina tego, że zegarek pochodzi z przedsprzedaży, ale na zdjęciu poniżej (przepraszam za jego jakość) widać, że – jeśli spojrzymy pod odpowiednim kątem - minutowa wskazówka ma na niewielkiej długości poszarpany wewnętrzny brzeg.
Z drugiej strony w zegarku nie mniej istotne od tego jak wygląda jest to, jak się nosi. Niby trywializm, ale jednak, w końcu mamy go finalnie zapinać na nadgarstku i użytkować codziennie. 1858 Chronograph waży niedużo – raptem 110g – ale za to jego gabaryty są już dość pokaźne. Na papierze 42 mm znieść dość łatwo, ale w połączeniu z długimi uszami i prawie 15 mm grubości robi się nieco trudniej. Wodoszczelność zegarka wynosi 300 m, a kopertę od spodu zamyka pełny dekiel z wytłoczeniem postaci nurka w pełnym akwalungu - dokładnie taki, jak 60 lat wcześniej. Koneserzy pewnie od razu wskazaliby na Lange 1, ewentualnie Zeitwerka (moim zdaniem najdoskonalszy awangardowo zaprojektowany zegarek) albo zdecydowanie bardziej rozpoznawalny chronograf – Datograph (którego test znajdziecie TUTAJ). 1815 z założenia był i jest linią klasyczną, dedykowaną Ferdinandowi Adolfowi Lange i tradycyjnemu, saksońskiemu zegarmistrzostwu. Część osób będzie preferowała popularne ostatnio wyświetlacze, dzięki którym cały pulpit można zamienić np. w nawigację. Dla innych będzie liczyła się magia wychylającej wskazówki obrotomierza. Sam mechanizm na pierwszy rzut oka robi dobre wrażenie. Elementem dominującym jest powleczony różowym złotem, szkieletowany wahnik, przez który widać maksymalnie dużo. Centralnym (i jedynym oprócz wahnika tak naprawdę liczącym się) elementem mechanizmu jest balans, osadzony na pełnym, ale dość 'chudym' mostku, dzięki czemu możemy w pełni cieszyć się widokiem jego pracy.
Drugą z opcji jest skupienie się na bardziej przyziemnych cenowo zegarkach, w których nie mechanizm, a design odgrywa kluczową rolę. To właśnie tę drogę wybrała duńska marka REC, ale... nie tylko. Prócz współpracy z dobrym studiem projektowym, REC postawił na filozofię wytwarzania tarcz zegarków... z samochodów. W myśl hasła reklamowego 'Recover, Recycle, Reclaim' (w wolnym tłumaczeni z ang. replica cartier ballon-de-cartier horloges Życzenie było jednomyślne – mniejszy rozmiar koperty. Tudor posłuchał... a nawet jeśli tak nie było, załóżmy, że chociaż delikatnie się zasugerował.