zegarek męski kieszonkowy

W nowym LLD z brązu zrobiona jest praktycznie cała koperta, z wyłączeniem dekla. Ponieważ w tym miejscu zegarek styka się ze skórą, a brąz wchodzi z nią w reakcję, dekiel jest tytanowy, ze standardowym grawerem nurka. Reszta to już czysty stop miedzi z cyną o ciepłym, wpadającym w róż kolorze - mocno przypominającym w odcieniu lekko postarzone różowe złoto. Zrobiona ze stali koperta Baumatica ma 40 mm średnicy i 10,3 mm grubości, łącznie z lekko wypukłym szafirowym szkłem od frontu. Po jej prawej stornie klasycznie umieszczono sporą, niezakręcana i opatrzoną logo marki (grecką literą Φ) koronkę. Od spodu stalowy dekiel zaopatrzony został w okienko z szafirowego szkła. Całość jest w większości wypolerowana, za wyjątkiem subtelnie satynowanych boków, dodających kopercie lekkości i klasy. Zegarek udostępniła firma Janeba Time, dystrybutor marki Oris na terenie Polski. Stylistycznie aspirująca nieco do klimatów vintage, nowa bransoleta to przede wszystkim dużo lepiej pasująca do całości konstrukcja. Każde ogniowo złożone jest z trzech większych i dwóch mniejszych elementów, w dwóch wariantach wykończenia: pełnym satynowaniu albo satynowaniu dużych i polerowaniu małych elementów. W założeniu zegarek ma trafić w ręce małego w dniu jego 18 urodzin, ale ponieważ dumny tata nie omieszkał już dopasować zegarka do własnego nadgarstka... różnie z tym może być. Po niektóre z nich dzisiaj ustawiają się w butikach kolejki, a słynny Birkin (tak, nawet ja o niej słyszałem) jest podobno jak stalowa Daytona – nie do dostania od ręki. Lata 20. ubiegłego wieku przyniosły pierwszą firmową biżuterię, a kolejnych kilka dekad również zegarki.
Gdyby chcieć porównać bohaterów zegarmistrzowskiej historii do postaci mitologicznych, Zenith zasługiwałby na miano Feniksa. Feniksa, który dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności i odpowiednim ludziom odrodził się z popiołów, by zostać jedną z absolutnie największych ikon. Co ciekawe, nie chodzi o konkretny zegarek a o mechanizm, nazwany jakże wdzięcznie El Primero. Jest jednak w tym doskonale wykonanym zegarku (to Lange - więc trochę nawet nie wypada wspominać) nutka smart-casualu - tarcza. Dodatek arabskich, dużych indeksów sprawia, że np. w kontrze do wersji Saxonia Thin z prostymi indeksami, 1815 Thin Honeygold wydaje się nieco mniej wieczorowy. Świetne wrażenie robią polerowane flanki koperty z satynowanymi wypustkami. Ta po prawej stronie pełni funkcję osłony zakręcanej koronki, ta po lewej ładnie balansuje design. Sama koronka jest duża, super-wygodna i zakończona pięknym, lakierowanym dyskiem z czerwonym trójkącikiem – logo Alpiny. Longines ostatnimi czasy umiejętnie rozbudowuje kolekcję, a HydroConquest GMT uznać wypada za kolejny, przemyślany krok. A teraz poproszę o opcję Hydro w nowej stylistyce, ale bez komplikacji… W kopercie zegarka Maurice Lacroix zamknął automatycznie nakręcany kaliber ML115. W istocie jest to spersonalizowana dla ML, doskonale znana, sprawdzona i powszechnie stosowana Sellita SW200-1. Mechanizm dysponuje raczej skromnymi 38 godzinami rezerwy chodu, ma też balans taktowany na 4 Hz i pełną, niezbędną funkcjonalność, na czele ze stop sekundą oraz szybką korektą datownika. I na tym chyba opis mechanizmu wypada zakończyć.
Obok ultra-skomplikowanych i szalonych kreacji UN postawiło również (jeszcze decyzją Schnydera) na stworzenie bazowego, podstawowego kalibru automatycznego – UN 118 - oczywiście z krzemowym (a konkretnie krzemowo-diamentowym) wychwytem DIAMonSIL. Mechanizm zamknięty został w modelu Marine Chronometer Manufacture na wzór zegarka, który do tej pory stanowił tzw. luksusowe repliki zegarki Obudowa ma 45 mm szerokości, 51 mm długości (tzw. lug-to-lug) i 17 mm grubości, co w dużym stopniu zawdzięcza optycznemu czujnikowi na deklu (o jego roli nieco później). Dookoła koperty umieszczono 4 przyciski do obsługi wskazań i komplikacji mechanizmu - nieco chyba zbyt małe, żeby ich obsługę uznać za intuicyjną. Zegarek waży raptem niespełna 60 g.